Te trzy najbliższe dni (środa, czwartek, piątek) to u nas w szkole rekolekcje, yghhh.... Jedyną dobrą stroną tego jest to, że mamy tylko 2 lekcje dziennie, potem msza, konferencja z księdzem i film. Yh....... Dziś próbowałam z Kosiarką dyrektorkę złapać i spytać się, czy możemy mieć etykę, zaniast chodzić na mszę. Ale jej nie mogłyśmy złapać, zresztą Van Hellsing(patrz: vice dyrektorka) też nie. oO W połowie konferencji zasugerowałam, niestety dość głośno, że coś ją zjadło. Chemiczka mnie spiorunowała wzrokiem. XD POotem jak Van Hellsing też wsiąkła, to mruknęłam, że ją też coś zjadło. Zresztą kto wie, czy coś ich nie zjadło, przeżuło i nie wypluło...
No w każdym razie, musimy ją jutro przed mszą złapać, inaczej nas O'Vader(patrz: angielka) nie wypuści. xp
Wystarczająco się już wynudziłam na mszach, w dodatku nie wiem co kiedy i jak. Wstają siadają, klenkają, a ja stoję pod ścianą i się gapię. oO
Tyle, nie mam czasu na rozpisywanie się, kotki, zresztą, co to może Was obchodzić....
Pozdr,
HarH